Młotek czy Z3

Kilka dni temu w swoim blogu Kamil Cebulski poruszył dość ciekawy temat. Zatytułował ten tekst „Młotek czy pieniądze ?”. Otóż wg. Kamila pieniądze są dla przedsiębiorcy niczym innym jak narzędziem do wolności finansowej. Dla zwykłego człowiek pieniądz to sposób na przeżycie i zaspokojenie swoich potrzeb.

Jeżeli teraz jako przedsiębiorca zrobiłbym to co można by wywnioskować z wypowiedzi Kamila to powinienem większość zysków z mojej działalności zainwestować i powiększać moje aktywa tak żeby w przyszłości generowały jeszcze większe zyski.

Jest to całkiem logiczne i całkowicie się z tym zgadzam.

Mam jednak pewien problem z tym. Dlaczego ? Dziś przeczytałem jeden z artykułów Joe’go Vitale pt. „How I Made $68,000 Teaching E-Classes (Or, What I Learned From Wanting A Z3)”. Z artykułu tego wynika jasno i prosto, że najlepszą metodą jest ustalenie sobie krótkoterminowego celu, który dość łatwo można osiągnąć i dążenie do niego. Co spotkało Joe, że napisał ten artykuł ? Pewnego dnia jadąc samochodem zobaczył ciężarówkę przewożącą nowe samochdy w wśród nich TEN samochó – jak pisze – od razu się w nim zakochał. Chciał go mieć tak bardzo, że robił wszystko aż zarobił tyle, że mógł wreszcie kupić to co chciał – BMW Z3. Nie zainwestował tych pieniędzy – po prostu je wydał. Jest to ciekawa metoda działania ponieważ pozwala skupić się na czymś co jest łatwiej osiągalne i wydaje się być o wiele bliżej niż wolność finansowa o której pisze Kamil.

Podsumowując więc widzę tutaj dwie różne szkoły. Kamil twierdzi, żeby każdy grosz inwestować w swój biznes a Joe raczej woli zarobić szybko i jeszcze szybciej wydać. Obydwa jednak wyznają zasadę, że nic samo nie przyjdzie i trzeba zacząć intensywnie działać aby osiągnąć cel. Tutaj jednak podobieństwo się kończy.

Zaczynając pisać ten post miałem wątpliwości co zrobić – którą drogę wybrać. Wiem dokładnie czego chcę – jednak wizja posiadania pewnego czterokołowego klasyka jest tak silna, że nadal mam dylemat. Na razie jednak mnie on jeszcze nie dotyczy ponieważ na zakup takiego samochodu potrzebna jest kasa, której teraz nie posiadam. Wszystko inwestuję.

Tak więc bliżej mi do tego co proponuje Kamil. Podoba mi się jednak niezmiernie sposób, który proponuje Joe Vitale… Na moje wymarzone 4 kółka jednak przyjdzie czas.

P.S. Pisząc o tych samochodach naszła mnie jedna myśl – kiedyś zapytałem Kamila dlaczego nie kupił lepszego samochodu niż ten, który ma – jego odpowiedź nieco mnie zaskoczyła – powiedział, że nie potrzebuje lepszego. Widocznie tutaj sprawdza się to o czym mówił mój ulubiony prezenter telewizyjny – Jeremy Clarcson – stwierdził on, że typowy biznesmen wymaga od samochodu aby był wygodny i można się było w nim zrelaksować po ciężkim dniu oraz aby nie wyróżniał się z otoczenia. Taki właśnie samochód ma Kamil. W moim przypadku to nieco inna historia… ale o tym napiszę innym razem.

Zostaw odpowiedź