The final frontier… these are the voyages…

Tym Star Trekowo brzmiącym tytułem chciałbym Cię zachęcić do przeczytania poniższych kilku słów, które mówią o pewnej barierze, którą posiada każdy z nas – Ty też.

Tradycyjnie już chyba będę kontynuował własne przemyślenia na temat artykułów Joe Vitale, ponieważ ostatnio są one dla mnie większym i bardziej motywującym źródłem wiedzy niż jakakolwiek inna strona (CNEB i tym podobne).

Do rzeczy jednak.
W artykule pt. „Your Secret Barrier to Wealth” Joe pisze, że każdy z nas posiada pewną barierę, która nie pozwala nam stać się zamożnym. Dlaczego mamy takie dochody jak teraz a nie np. dwukrotnie większe ? Ponieważ czujemy się z nimi dobrze – dopiero teraz sobie to uświadomiłem – teraz widzę mnóstwo przykładów dookoła – ludzie nie wiedzą co mogą osiągnąć i co mogą mieć i myślą, że ich stan posiadania jest w porządku. A jakby tak nagle ktoś powiedział Ci: „musisz chcieć czegoś więcej niż zwykłego życia – jak nie zaczniesz chcieć więcej to nigdy nie będziesz tego mieć !”.

Ważne jest więc to, żeby chcieć więcej. Niektórzy pomyślą, że jak chcesz za dużo to coś jest z tobą nie tak i trzeba Cię sprowadzić na ziemię. Nie tędy droga niestety. Jak więc można przełamać tą barierę ukrytą w naszej podświadomości ? Podam przykład. Kiedyś moim jedynym samochodem był poczciwy maluch (nadal go zresztą mam) – uważałem ten samochód za kiepski ale co dokładnie było z nim nie tak nie potrafiłem dokładnie powiedzieć (pewnie dlatego, że wszystko w nim było nie tak… sam nie wiem do tej pory). Wiedziałem po prostu, że przydałby się w końcu inny – normalny samochód. Kiedy już udało mi się go kupić co się okazało ? Że lubię jeździć ! Tak dla czystej przyjemności – ale nie po prostej pustej drodze – to nudne – wolę te kręte wąskie drogi z idealnie równym i czarnym asfaltem :) Lubię dźwięk silnika kiedy brutalnie wciskam pedał gazu czy pisk opon w ciasnym zakręcie kiedy już wiem, że to jest limit po przekroczeniu którego znajdę się na przeciwnym pasie jezdni pędząc czołowo prosto w autobus.
Teraz wiem, że chcę mieć samochód którym można szybciej wjechać w ciasny zakręt i który będzie miał silnik o wiele większej mocy niż obecny (na początku myślałem, że 113 KM to ogromna moc – teraz już mi się znudziło – a konkretniej – przyzwyczaiłem się). Wiem nawet dokładnie jaki chcę samochód. Wiem też, że spala 25l/100 km więc koszt benzyny będzie większy niż dochody pewnej rodziny mieszkającej niedaleko mnie. Części zamienne również kosztują masę więc zanim go kupię muszę wypracować sobie takie dochody żeby utrzymanie takiej krwiożerczej i zaborczej bestii nie było dla mnie zbyt dużym obciążeniem.
Co się zmieniło ? W moim otoczeniu pojawiło się coś, co pozwoliło mi poczuć, że jest coś więcej i że można chcieć więcej. Od tego czasu wiem dokładnie czego chcę. Zacznij więc obracać się w towarzystwie ludzi zamożnych albo chociaż myślących inaczej – takich którzy chcą czegoś więcej od życia niż tylko normalności – musisz poczuć co można mieć i dopiero kiedy twój mózg przyjmie to do wiadomości i twoja podświadomość zacznie Ci mówić – „chcę więcej” – możesz świadomie zacząć do tego dążyć. Udaj się choćby do sklepu i poproś sprzedawcę o coś ekskluzywnego i drogiego – dotknij tego, poczuj to, posłuchaj jak to gra. Możesz nawet wbić się w garnitur i udać się do salonu Porsche czy choćby Mitsubishi – poproś o jazdę próbną. Kiedy doświadczysz luksusu wtedy zaczniesz go pragnąć a to jest najlepszy powód, żeby zacząć działać aby to mieć. Równie dobrze możesz iść do sklepu komputerowego i „pobawić się” komputerem za 10 000 zł – jeżeli Ci się spodoba to dobrze – teraz wiesz co taki sprzęt potrafi. Pod tym kątem sam również jestem nieco zakręcony i chociaż cały czas mówię sobie, że ten komputer, który mam obecnie wystarczy do wszystkiego a nawet od biedy do pogrania sobie (nie żeby miał na to czas czy co…) ale cały czas chcę szybszy procesor, mocniejszą kartę graficzną z 512 pamięci, podsystem dyskowy składający się z 4 dysków Raptor pracujących w macierzy RAID-0. Jeżeli wiesz o czym piszę to już na pewno czujesz co to potrafi – jeżeli nie masz pojęcia co to macierz RAID – nie szkodzi – brzmi na tyle „zaczepnie” że powinno podziałać na Twoją wyobraźnię.

Możesz mi wierzyć lub nie, ale takie doświadczenie luksusu i czegoś wyjątkowego na własnej skórze daje taką motywację i psychicznego „kopa”, że od razu robi się człowiekowi lepiej.

Jedna odpowiedź do wpisu “The final frontier… these are the voyages…”

  1. Janusz napisał(a):
    16 November 2006 o godz. 10:34

    Zdradź tajemnicę o jakim samochodzie marzysz.

Zostaw odpowiedź