Drogowe ciekawostki z przymrużeniem oka
Opublikowano 9 June 2007 autor: Wojciech Bogacz | Kategoria: marketing, przemyslenia | Komentarze (1)
Jeżdżąc sobie tu i tam widzę czasami na drogach różne pojazdy. Jestem pasjonatem samochodów więc zwracam na nie uwagę.
Zauważam więc czasami rzeczy, których oko nie zainteresowanego na pewno nie
wychwyci. Czasami można zobaczyć naprawdę ciekawe rzeczy.
Pierwszą ciekawostką mógłbym nazwać
„drogowy marketing” (wymyśliłem ten termin po chwili zastanowienia nad pewną fotką). Otóż stojąc sobie w korku zrobiłem zdjęcie samochodu dostawczego z ciekawą rejestracją. Samochód należał do firmy produkującej wagi – a co było na rejestracji ?
W2 WAGI – wiem, że zapanowała moda na imiona, różne dziwactwa w
rejestracjach ale coś takiego to jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Dlaczego ? Otóż te 1000 zł wydane na rejestrację „na życzenie” sprawiło że dziś piszę ten tekst. Pamiętam, że taka firma istnieje i w ciągu minuty pewnie znalazłbym ich stronę. Teraz przynajmniej wiem, że nie wszystkie wagi na Allegro pochodzą z dalekiego wschodu i w Polsce też da się je produkować. Tak więc moim zdaniem warto w coś takiego zainwestować w którymś momencie działalności, kiedy ten 1000 zł nie będzie specjalnym obciążeniem. W zasadzie jeżeli potraktować by to jako inwestycję to z pewnością kiedyś się opłaci. Czasami wystarczy jeden klient
Kolejną ciekawostką, którą postanowiłem sfotografować (znowu zatrzymałem się w korku
) była Honda Civic (rocznik około ’95 – najbardziej popularny model tego samochodu). A tutaj kolejna niespodzianka – bardzo rozpoznawalna naklejka z logo Redhat – z pewnością lepsze to niż jakieś diabełki z rurami wydechowymi wystającymi z paszczy czy buldogi z kolczastymi obrożami. Coś takiego nie razi, a powiedziałbym nawet że jest pożyteczne bo propaguje system Linux. Oczywiście nie mogę zakładać, że kierowca tego czarnego bolidu akurat też używał tego systemu – a może wcale nie ma komputera tylko naklejka mi się spodobała ?
Wiem na pewno, że kilku z moich znajomych pewnie by nie miało nic przeciwko takim linuxowym naklejkom

14 June 2007 o godz. 08:32
Mała rzecz a cieszy, taki drobny elemnt marketingu, ale faktycznie taka reklama może okazać się bardzo skuteczna.