Modele do sklejania – nadrabiam zaległości

Kiedy zacząłem pisać tego bloga planowałem pisać na nim głównie o e-biznesie i rzeczach pokrewnych. Okazało się to jednak nieco złudne i blog zaowocował pojawieniem się na nim wielu moich przemyśleń dotyczących przeróżnych sfer życia codziennego oraz tego nieco bardziej osobliwego także ;)

Nadszedł jednak czas na start mojego kolejnego projektu – modele do sklejania – jest to sklep – w ofercie znajdują się głównie modele plastikowe (do sklejania) i na tym się będę skupiał – oczywiście z czasem oferta się poszerzy o nowych producentów – na razie mam takie marki jak Alanger, Bilek, Kopro, Roden, Skif itp. Zasadniczo sporo modeli produkowanych za naszą wschodnią granicą – są nawet jakieś produkowane w Turcji (pewnie rozsypią się w drobny pył zaraz po otwarciu opakowania). Dla równowagi trzeba będzie więc będzie dorwać coś z zachodniej Europy – te modele pewnie wytrzymają sam proces sklejania, chociaż jak lekki podmuch wiatru sprawi, że rozlecą się na kawałki wcale mnie nie zdziwi.

Ze sklepem tym wiążę spore nadzieje (oczywiście uzasadnione).  Wielu mogło usłyszeć z moich ust kiedy mówiłem że sam sklep trekker.com.pl to dopiero początek. Jak powiedziałem tak zrobiłem – na pewno trwało to dłużej niż zakładałem i kosztowało też nieco więcej niż planowałem ale i tak jestem zadowolony jak niskim kosztem powstał sklep. Dzięki zaprzyjaźnionej firmie powstała grafika (może ich nie zastrzelę za to spłodzili ;) , skrypt wystarczyło tylko zakupić (szkoda tylko, że autor nic nie wspomniał o pewnych komplikacjach z instalacją – dzięki mojemu geniuszowi udało się zainstalować go przed kolejnym zlodowaceniem). Takie rzeczy jak serwer oraz domena miałem już wcześniej więc po pewnej walce z prawidłowym uruchomieniem wszystkiego oraz pewnych komplikacjach (instalacja) przy grafice sklepu wszystko w końcu udało się doprowadzić względnie do końca a to co pozostało mam nadzieję, nie zepsuje klimatu.

Teraz pozostaje mi zabrać się za zoptymalizowanie tego, co jeszcze nie zostało zrobione w skrypcie KQS Store a co jeszcze ewentualnie może mieć wpływ na to jak zaindeksuje mnie Google (przydałby się jakiś nawiedzony pozycjoner od tego ;) ). Kiedy ze swojej strony zrobię wszystko w tym zakresie na co tylko moja świeżo zdobyta wiedza pozwoli podejmę decyzję, czy zlecenie pozycjonowania nawiedzonemu pozycjonerowi będzie niezbędne czy też nie. Tutaj oczywiście z pomocą przyjdzie kolejna zaprzyjaźniona firma (to jest właśnie idealny przykład nawiedzenia ;) ), chociaż możliwe też, że nawet ta sama, która robiła grafikę. Koszt oraz poziom usług odegrają tutaj kluczową rolę, ponieważ jak na razie dysponuję dość ograniczonymi środkami, ale kiedy zyski pozwolą zakupić mi sobie coś w stylu Forda GT i jeszcze kupić do niego paliwo to z pewnością oddam przyjemności pozycjonowania odpowiednim ludziom..

Postanowiłem tez uruchomić sklep pomimo widocznych minimalnych niedopracowań (trzeba w końcu wymyślić jakąś sensowną nazwę, która nie sprawi, że klient ucieknie po kilku sekundach patrzenia na sklep ;) ), które w żaden sposób nie zmniejszają użyteczności sklepu – w trakcie działania zostanie to poprawione, jeżeli zajdzie taka potrzeba – na razie po prostu chcę wystartować i nie odkładać tego dalej ani nie wymyślać sobie żadnych argumentów "a co będzie jak klient zauważy, że jedna z ikon jest przesunięta o dwa tysiące piksele w prawo ?". Biorę się więc do pracy i zapraszam za 2-3 miesiące – wtedy przedstawię jakąś relację na temat tego sklepu.

Tak więc w trakcie działania sklepu dopracuje się jeszcze pewne detale i dzięki życzliwym znajomym (chyba, że wcześniej dostanę od nich w kopercie jakiś biały proszek za to, że ich tak męczę) wszystko nabierze jeszcze bardziej profesjonalnej formy, a o wynikach wszystkich tych starań zadecydują klienci, którzy niestety nie zawsze mają rację, ale i tak zawsze wszystko robi się pod nich. To jest oczywiście spowodowane tym, żeby oni mnie nie zastrzelili, chociaż zastanawiam się czy czasami samemu nie warto tego zrobić wcześniej i oszczędzić sobie nieco problemów.

Zostaw odpowiedź