DI – Wreszcie jest

No i doczekałem się – w końcu. Mowa tutaj o dotacji inwestycyjnej z programu ZPORR 2.5 – Promocja przedsiębiorczości. Projekt zakładał przeszkolenie kilkudziesięciu osób, które miały założyć działalność gospodarczą – wszystko oczywiście musiało być dokładnie opisane w biznesplanie, który mieliśmy przygotować – był on oceniany przez jak mi się wydaje przez co najmniej dwie komisje. Mój plan pierwotnie nie uzyskał aprobaty i zostałem przesunięty na listę uzupełniającą ale jak się okazało moja uczelnia (AE w Krakowie), która była instytucją wdrażającą przeprowadziła drugi nabór w wyniku którego, zostałem w końcu zakwalifikowany i przyznano mi dotację. Było to zdaje się około lutego czy marca…

Pieniądze fizycznie dostałem dopiero 22-go sierpnia – czemu tak długo ? Najprawdopodobniej głównie ze względu na niepospieszność urzędników oraz okres wakacyjny (a może głównie dlatego). W zasadzie pieniądze miałbym wcześniej o jakieś dwa tygodnie ale kilka miesięcy temu zmieniłem konto i kasa poszła na to stare – zanim udało się zrobić kolejny przelew minęły dwa tygodnie !

Po tym jak już kasa poszła na właściwe konto zostałem zapytany telefonicznie, czy zdołam wydać kasę to końca sierpnia bo w tym terminie trzeba się wyrobić – ciekawe za kogo oni nas biorą ? Ludzi bez wyobraźni ? Nawet jakby dali dwa razy tyle nie miałbym z tym problemu – ostatecznie dostałem jednak 6350 zł – niewiele (jeszcze w dodatku mnie ucięli bo stwierdzili, że laptop nie jest potrzebny do prowadzenia sklepu internetowego).

Na razie więc zacząłem wydatkowanie dotacji (najprzyjemniejsza sprawa :) ) – zakupiłem aparat a komputer i reszta drobiazgów już są zamówione. Sądziłem, że bardziej mnie ucieszy fakt zakupów ale jak się okazuje chyba już mi przeszło. Zresztą po tak długim czekaniu (cały projekt wystartował około lutego 2006) to już przesada.

Są jednak pozytywy – zdobyłem doświadczenie (nieco) przy zdobywaniu dotacji – tak więc już z grubsza orientuję się jak zabrać się za chodzenie za następną (zapewne niedługo będzie wiadomo). Poznałem też kilka osób w biurze projektu na uczelni, które koordynowało z nami wszelkie działania – tutaj z mojej strony podziękowania kieruję do Tomka Kusio, który to okazał się niezmiernie chętny do pomocy, cierpliwy i definitywnie kompetentny. Słowa uznania kieruję także do Pauliny Sibigi za to, że nie rzuciła się na mnie z pazurami za to, że tak często chodziłem z poprawkami do biznesplanu a potem jeszcze bez przerwy pytałem jak sprawa idzie ;)

Pomocni okazali się także znajomi, którzy wcześniej załapali się na grosz – pomogli (i jeszcze będą mieli okazję) sporo.

Odpowiedzi: 2 do wpisu “DI – Wreszcie jest”

  1. Cieszę się Wojtku czytając, że w końcu dostałeś unijne wsparcie. Podziwiam Twoją cierpliwość. Nie wiem czy dostałeś od AE info, ale będą tworzone inicjatywy poszkoleniowe wspierające nasze firmy. Między innymi wspólna publikacja z artykułami mogącymi pomóc innym rozpoczynającym przygodę z biznesem. Odpisałem im, że wchodzę. Mam nadzieję, że z tym zejdzie odrobinę krócej niż z dotacjami ;) . Wniosek z tej całej zabawy jest taki , że nie trzeba wiązać nadziei z tylko jednym projektem tylko ciągnąć kilka srok za ogon, czekając na dotację rozkręcać już swój biznes, a w czasie jego rozwoju mieć kilka innych pomysłów na boku i je stopniowo realizować.

  2. Cierpliwy to ja jestem – w końcu nie miałem nic do stracenia (poza kilkunastoma litrami benzyny ;) ).

    Dostałem oczywiście info z AE o jakiejś publikacji, którą chcą przygotować i odpisałem im dokładnie to samo co Ty – czyli coś napiszę. Dziś przysłali nawet wytyczne (czyli praktycznie plan artykułu) – ja dostałem nawet wersję papierową (jak zwykle Tomek się stara, cobyśmy pamiętali ;) ).

    W kwestii ciągnięcia srok za ogon – w sumie nie ważne co to za zwierz czy ptaszysko – byle nie uciekało za szybko ;) Na razie efekty moich wysiłków nie zadowalają mnie jakoś szczególnie ale z racji, że wszystko się rozwija to liczę na to, że w końcu minie okres wegetacji a zacznie się prawdziwy rozwój. Mam przynajmniej ku temu wiele przesłanek – jak zwykle jednak czas zweryfikuje wszystko.

Zostaw odpowiedź