Zakaz wstępu

teren-prywatny.jpgPod obiektyw mojej dobrze przestarzałej komórki tym razem wpadło coś ciekawego, co dziwnym trafem ignorowałem aż to niedawna. Zdawałoby się normalny słupek z kartką informującą wszystkich przechodniów, że obcy są tutaj niemile widziani (no, może poza psem, który rzekomo tam jest).

Ciekawostka ta stoi sobie obok budynku, który znają doskonale wszyscy Krakowianie – chodzi o ten duży niedokończony biurowiec, który nawet nie wiadomo dokładnie do kogo należy.

Co ciekawe jednak – czy żółta tabliczka (doskonale widoczna zresztą) nie wystarczyła ? Nadal wchodzili ? Pewnie tak bo na trzecim czy czwartym piętrze są jakieś grafiti.

Pod nią (częściowo zaklejona) jest kartka z napisem "wstęp wzbroniony osobom postronnym". To pewnie też okazało się nieskuteczne bo ktoś pokusił się o kartkę, która powinna przemówić do każdego (nie tylko Polaków) bo akurat tak się składa, że stoi przy wyjeździe z mojej byłej uczelni i chodzi tamtędy masa studentów nierzadko innej narodowości niż polska.

Jakby tego było mało podobno jest tam jeszcze pies, który niestety chyba zdechłby z głodu (chyba, że wyżywili by go studenci). Podejrzewam jednak, że uciekł pewnie bo niby czego miał pilnować skoro poza kilkoma cegłami oraz ogrodzeniem nie da się wynieść nic poza złamaniem po upadku z wysokości.

Jak na razie słupek ten to rekordzista – jak wdepnę kiedyś na lepszy to z pewnością mu nie podaruję ;)

Zostaw odpowiedź