Jak tutaj nie zwariować ;)

Ostatnio jest to trudne zadanie – chociaż jak się dobrze zastanowić to co najwyżej można mieć problemy sercowe – zawsze coś.

Chodzi mi tutaj o to, że jako przedsiębiorca staram się myśleć zawsze trochę do przodu i powoli realizować sobie zamierzoną strategię. Chociaż na bieżąco ulega ona zmianom i modyfikacjom na podstawie przeróżnych wydarzeń.

Ostatnio znowu okazało się, że moje koszty życiowe znowu się zwiększą a nie zmniejszą – toteż zacząłem działać w kierunku promocji swojego
sklepu. Ciekaw jestem jakie to skutki wywoła – mam jednak nadzieję, że wreszcie odczuję pewną ulgę na finansach pomimo niezbyt pomyślnych wiatrów. No bo w końcu przecież nie można pracować przez rok i nie rozwinąć się na tyle, żeby zostało jeszcze kasy na inwestycje. Chociaż tutaj w końcu udało mi się dostać dotację i sprzęt zakupiłem z czego jestem zadowolony. Z drugiej jednak strony musiałem ze swojej kiesy dołożyć i teraz do odczuwam.

Tak więc staram się dorobić do tego wszystkiego świadcząc usługi informatyczne – głównie na zasadzie „pogotowia komputerowego”. Chociaż moi klienci nie prędko wracają bo jak zrobię to potem działa i działa. Tak więc jedna osoba na rok lub dwa, chyba że dzieci używają komputera ;)

Tutaj jednak za wiele nie zarobię i bardziej koncentruję się na mojej działalności internetowej. Poza wymianą linków czy bannerów ze stronami tematycznie związanymi z tematyką modelarską czy S-F promuję się przez sprzedaż na Allegro. W przypadku sklepu Trekker.com.pl efekty sprzedaży są mizerne ale za to jest reklama. W przypadku
TMdS jest i sprzedaż. Chociaż tutaj puściłem kilka towarów z marżą 10%, dodatkowo były to bardzo tanie rzeczy. Tak więc nie jestem pewny czy coś na tym zarobiłem jeżeli doliczyć dojazd na pocztę (22 km przy spalaniu 7/100km benzyny w cenie 4,23 zł za litr – daje to koszt 6,5 zł).

Jednak dzięki tej krótkiej akcji z wystawieniem około sześciu (6 !) aukcji odwiedzalność sklepu wyraźnie wzrosła – poza tym były też zamówienia ze sklepu a nie tylko Allegro, co oznacza, że klienci potrafili przejść z Allegro do sklepu (w sklepie oczywiście mam marżę 30% więc już jakoś da się przeżyć jak ktoś zamówi niewiele).

Tak więc dalej inwestuję w Allegro bo jest to dobry sposób promocji początkującego sklepu – po prostu się opłaca. Tym razem jednak zaopatrzę się w większą ilość towaru i rzucam na Allegro więcej aukcji i już nie 10% marży tylko 30% bo reklama będzie a modele i tak zejdą, bo jakoś niespecjalnie widziałem, żeby konkurencja na razie sprzedawała to co ja.

Cały czas poszerzam też ofertę (nowe hurtownie, nowe modele itd.), mam zamiar zrobić sobie jakiś system pozwalający w miarę prosty sposób aktualizować dostępność towarów w moim sklepie na podstawie cenników przysyłanych z hurtowni (każdy przysyła w innym formacie z obrazkowymi włącznie).

Ostatnio stwierdziłem, że logistycznie mam bardzo zagmatwaną sprawę i czasami 3-4 godziny dziennie schodzi mi na to, żeby wszystko mieć zorganizowane i nie dać plamy nigdzie..

Tak więc zadanie nie łatwe przede mną ale widzę efekty. Mój cel (zamierzyłem sobie pewną sumę zarobioną na koniec tego roku) raczej już nie jest do osiągnięcia w 100%, ale w 50% będzie zrealizowany. A w grudniu zeszłego roku pomyślałem sobie, że to jest cholernie odważny cel. Tak więc jeżeli w tym roku zamierzę sobie coś więcej i za rok osiągnę 50% z tego i tak będzie OK.

Jedyny ból jest taki, że cały ten zysk idzie niestety w koszty życia i stąd moje rozterki. Cały czas myślę jednak pozytywnie bo inaczej pozostaje mi mozolne ramolenie się po szczeblach kariery zawodowej i na początku odbierze mi to co cenię sobie najbardziej. Wolność.

Odpowiedzi: 3 do wpisu “Jak tutaj nie zwariować ;)”

  1. Wojtku, czy to nie ja napisałem ten tekst ? :D

    A tak na poważnie to wydaje mi się, że jesteś w połowie drogi do tego aby ze swojego handlu wyciągnąć jakieś konkretne pieniądze.
    Nie wiem jak długo się tym zajmujesz i wnioskuje tylko z tekstu. Ale podejrzewam, że pewnie góra 2 lata. Za 2 lata będzie lepiej :)

    PRzynajmniej ja tka miałem ale ja nie jestem najzdolniejszy, pozdrawiam

  2. Twoja diagnoza Grześku zgadza się całkowicie – po lekturze Twojego bloga doszedłem do wniosku, że muszę być bardziej systematyczny i każdego dnia robić ten maleńki krok do przodu a także chyba to zwątpienie, które po pierwszym sukcesie w końcu następuje.

    Od dziś więc zaczynam więcej pracować na promocją, chociaż z drugiej strony muszę zająć się wreszcie czymś bardziej dochodowym bo nie samą wiedzą człowiek żyje ;)

  3. Ważne aby zbytnio nie poddawać się zwątpieniu. Każdego ono kiedyś dopada ale przedsiębiorcy to według mnie ludzie, którzy potrafią przeżyć więcej takich chwil niż inni. Często ludzie wymiękają przy pierwszych trudnościach. Można do tego przywyknąć a na dłuższą metę może być to bardzo opłacalne.

    Powodzenia i pozdrawiam

Zostaw odpowiedź