Audiobooki są lepsze
Opublikowano 25 May 2008 autor: Wojciech Bogacz | Kategoria: przemyslenia, relaks | Komentarze (0)
Kiedy trafiła się okazja postanowiłem wykorzystać możliwości nowych komórek i odpaliłem „On the Edge – My Story” autorstwa Richarda i Mindy Hammond. Fakt, jestem delikatnie zakręcony na punkcie prezenterów Top Gear, ale z konkretnego powodu. Można się wiele nauczyć i są to rzeczy, które można wykorzystać także i w biznesie.
Rzecz jednak w tym, że słuchając tej książki czytanej przez samych autorów uświadomiłem sobie jedną banalną rzecz. Czytając zwykłą książkę nie słyszymy tonu głosu jakim powinno być to przeczytane – w przypadku audiobooków można to wykorzystywać do woli. Można więc w ten sposób wywołać u słuchacza przeróżne emocje, od radości do smutku. O ile głos Richarda był bardzo spokojny i łagodny to w przypadku Mindy w rozdziale kiedy opisywała co czuła i jak się zachowywała w dniu wypadku Richarda intonacja jej głosu oraz cały sposób czytania po prostu sprawiał, jakby się było obok na miejscu w momencie kiedy wszystko to się działo. „Czytelnik” czuje jakby był w centrum wydarzeń, jakby sam w nich uczestniczył.
To właśnie przekonało mnie do tego typu książek i teraz wiem dlaczego Patrycja prowadzi serwis z audiobookami. Od tej pory też na stałe umieszczam odnośnik do tejże strony na moim blogu. Umieszczam bo uważam że warto zapoznać się z książkami audio chociaż raz.
Nigdy wcześniej nie przeszło mi przez myśl, że audiobook może mi bardziej odpowiadać niż tradycyjna książka.
Wadą tego typu rozwiązania jest to, że nie można sobie nic zaznaczyć, więc ideałem by było, jeżeli do wersji audio dołączana byłaby także wersja elektroniczna. Wtedy można by sobie wydrukować wszystko i zaznaczać kiedy tylko będzie potrzeba.
P.S. – można nawet zaoszczędzić na energii elektrycznej (drzewa też się nie obrażą) bo przecież audiobooków można słuchać po ciemku
