Ciężki rozwój

Dzisiaj spotkała mnie niebagatelna przyjemność zgłębienia się w ustawę o podatku VAT (całość to 158 stron) i jak na razie jestem w połowie (drugą połowę zostawiam sobie na kolejny ból głowy). Czytając ją okazało się jednak, że wykorzystując powtórnie opakowania, w których dostaję towary z USA łamię prawo – żeby użyć ich legalnie musiałbym zgłosić je w procedurze celnej i zapłacić VAT a także agencja celna doliczyłaby swoje za kolejną pozycję na deklaracji SAD. Oczywiście wszelkie opakowania, w których dostaję towar jeżeli tylko się da również wykorzystuję – w końcu coś się zaoszczędzi. Taśmy trzeba już jednak kupić we własnym zakresie ;)

O rozwoju jednak miało być i chyba wreszcie jakiś jest – magazyn się powiększa (w ogóle to wreszcie jest on nie za moimi plecami a w kompletnie innym małym pomieszczeniu, które do tego celu przeznaczyłem. Na razie wystarczy, a jak towarów przybędzie to się wyrzuci trochę niepotrzebnych rzeczy i wystarczy. Staram się doprowadzić do momentu, kiedy będę posiadał w magazynie co najmniej jedną sztukę każdego towaru, który sprzedaję – póki co jest to niewielka ich część – w końcu jednak uda się do tego doprowadzić i zadowolenie klientów z pewnością wzrośnie ze względu na znaczne skrócenie terminu realizacji zamówień. Tak więc z początku jest ciężko jednak w pewnym momencie powinno polecieć już jak lawina.

Trzeba też było wreszcie „zainwestować” w wagę, ponieważ poczta co chwilę miesza w cennikach (w praktyce robi ukryte podwyżki, chociaż ta z przed kilku dni jest całkiem jawna). Tak więc czasami warto zważyć paczkę bo przesyłki opłacone z góry opłaca się wysyłać jako listy polecone (nawet jak jest to gabaryt B czyli więcej niż 2cm grubości) bo zapłaci się 9 zł, a paczka kosztuje 10. Jeszcze lepiej jak waga mieści się w granicach 0,35-0,5 to wtedy koszt to „jedyne” 5,8 zł. Tak więc 4,2 taniej niż paczka (nie wspominając o jeszcze lżejszych przesyłkach, które również mi się zdarzają).

Tak więc kilkadziesiąt zł wydane na wagę może zwrócić się w ciągu dnia, tygodnia albo miesiąca w zależności od ilości i charakteru przesyłek.

W celu przyspieszenia tego jakże pocieszającego rozwoju prowadzę pewne eksperymenty związane ze sprzedażą na Allegro, które po jednym dniu przynoszą ciekawe efekty, na razie jednak wstrzymam się z komentarzem – zostawię sprawę na miesiąc po czym będzie można w miarę obiektywnie ocenić skutki.

Zostaw odpowiedź