Brakło miejsca na dysku

Dosłownie przed chwilą oddałem w ręce bardzo szczęśliwej dziewczyny jej komputer, który nagle zaczął pracować jak należy.

Przyczyną tejże niemocy był brak miejsca na dysku, ale jak się w praktyce okazało był to fundamentalny brak wiedzy o tym co i gdzie programy zapisują na dysku w wyniku czego Windows XP uparcie twierdził, że nie ma miejsca – faktycznie – było go kilka megabajtów. Jednak tylko na partycji C, która to miała 14 GB, za to partycja D świeciła pustkami bardziej niż bak mojego samochodu po ostrej jeździe.

No i jak tutaj nie spaść z fotela… 

Tak więc po przeniesieniu folderu, gdzie Ares zapisuje ściągnięte pliki udało się zwolnić 7GB na dysku C a po przeniesieniu kilku folderów z pulpitu kolejne kilka GB, w związku z czym nagle na C teraz jest 10GB miejsca co powinno wystarczyć na długo (do czasu aż ktoś pomni do mówiłem o zapisywaniu plików na pulpicie). 

Oczywiście fakt, że komputer posiadał tylko 256MB pamięci operacyjnej również pozostał niezauważony i kolejny raz musiałem tłumaczyć co to jest, co robi i dlaczego warto mieć tego więcej. Na szczęście robiłem to stojąc i mogłem przynajmniej usiąść widząc nieco udawane zrozumienie na twarzach słuchaczy.

Aż się prosi, żeby znowu starać się o jakąś dotację na stworzenie firmy szkoleniowej. Z drugiej strony zaczyna mi się wydawać, że pod kątem wiedzy o zasadzie działania komputerów Polska zaczyna przypominać Wielką Brytanię (nie wiem jak inne kraje), gdzie ktokolwiek potrafiący zainstalować Windows oraz sterowniki do sprzętu uchodzi za fachowca z dziedziny IT…

Zostaw odpowiedź