Szalona drukarka
Opublikowano 8 November 2008 autor: Wojciech Bogacz | Kategoria: IT i komputeryzacja, przemyslenia | Komentarze (0)
Taka mała przygoda – tym razem z mojego własnego „podwórka” – co poza wirusami może dopaść informatyka-zapaleńca
Przez ostatnie pół roku moja drukarka zachowywała się jak pacjent ze szpitala dla umysłowo chorych. Raz drukowała stronę a innym razem nie. Przypadki „raczej tak” zdarzyły się, kiedy nie wymagałem zbyt wiele i chciałem jedną lub dwie strony. Wydrukowanie jednak pięciu często kończyło się po trzech, po czym musiałem wyłączyć drukarkę przyciskiem na obudowie, usunąć zadanie drukowania z kolejki drukarki w windows po czym włączyć drukarkę i wydrukować pozostałe strony.
Gorzej, gdy chciałem wydrukować np. 5-6 stron dwustronnie – wtedy, kiedy w połowie drukarka ogłosiła strajk trzeba było się nieco nakombinować, jak tutaj włożyć kartkę, na której już po jednej stronie coś jest, tak, żeby po wydrukowaniu na drugiej miało być dokładnie to co było zaplanowane.
Proces ten był niestety strasznie denerwujący. Na szczęście miałem drugą drukarkę, która drukowała poważniejsze sprawy, tak więc świrowanie pierwszej drukarki było do przeżycia.
Nadszedł jednak czas na porządki w moim „biurze” i przemeblowałem praktycznie wszystko – drukarka, którą już spisałem na straty (czekałem tylko, aż się toner skończy
) nagle zaczęła drukować !
Co się zmieniło ? W zasadzie tylko jedna rzecz – długość kabla USB, łączącego drukarkę z komputerem – poprzednio było to prawie 6 metrów (oryginalny kabel + przedłużacz) a teraz jest tylko kabel, który był z drukarką. No i teraz drukarka śmiga jak wściekła.
Tak więc kolejna nauczka dla mnie – unikać przedłużaczy USB – zazwyczaj więcej szkodzą niż pomagają. A jeżeli już musisz użyć przedłużacza USB, koniecznie musi być ekranowany !
Konkluzja: jeżeli drukarka nie działa – zrób przemeblowanie
