Jak dodać użytkownika w gadu-gadu ?
Opublikowano 30 December 2008 autor: Wojciech Bogacz | Kategoria: IT i komputeryzacja, komputerowe kwiatki, przedsiębiorczość, przemyslenia, relaks | Komentarze (5)
Przecież to oczywiste – niemniej jednak nie wszyscy to wiedzą, co mnie osobiście zaskakuje – czy niewiedza użytkowników komputerów może sięgnąć jeszcze głębiej czy już nie ? Ludzie bladego pojęcia nie mają o tym co kupili i marudzą, że nie działa kiedy wszystko jest OK., tylko to ich brak wiedzy zmusza ich to korzystania chociażby z moich usług.
Bardzo lubię „grzebać” przy komputerach i sprawia mi to przyjemność – na pewno większą niż wklepywanie nowych modeli do sklepu internetowego czy przygotowywanie aukcji na Allegro. Wprawdzie to, że zarabiam jak informatyk „do wzięcia” (tzn. wynajęcia
) to przecież sklepy, które prowadzę są moim planem na dalszą przyszłość. Na razie jednak potrzebny był grosz, więc wyskoczyłem w teren i trochę go zarobiłem – przynajmniej można poznać dokładnie okolicę no i co najważniejsze niektóre drogi aż proszą się o nieprzestrzeganie przepisów drogowych
Patrząc jednak na wszystko z góry to muszę stwierdzić, że o ile lubię sobie coś przy komputerze zrobić to na dłuższą metę zrezygnuję z tego zajęcia (poza rodziną i znajomymi nie będę nic robił), ponieważ zajmuje to zbyt wiele czasu, a zyski są z tego niewspółmiernie małe. Nowy rok daje pretekst do podwyżki – część klientów odpadnie ale ci co zostaną i tak zrekompensują różnicę a czasu będzie więcej.
W efekcie powinienem mieć właśnie czas i pieniądze na zainwestowanie w magazyn – tak, żeby towar był od ręki. Dobrym znakiem na nowy rok jest też mój powrót do google – moja wpadka przy przenoszeniu sklepu została chyba już „wybaczona”. Zabieram się więc za te małe detale o kolosalnym znaczeniu i pracuję dalej.
Teraz przynajmniej znam swój cel – w ciągu dwóch lat zamierzam zakupić obiekt mych westchnień – Mitsubishi 3000 GT – fakt – to już nieco stary samochód i planuję wydać nie więcej niż 20 000 zł. Dlaczego tylko tyle ? Bo jak na razie mam wątpliwości, czy zakup czegokolwiek droższego byłbym w stanie przeżyć
Zasadniczo wydaje się to niezbyt logiczne – kupować sobie drogą zabawkę (chociaż w rzeczywistości taki samochód w zupełności spełni moje potrzeby i zastąpi obecny, chociaż będzie dwukrotnie droższy w eksploatacji , ale nadal będzie moim narzędziem). Mając więc takie „narzędzie” każdy wyjazd na pocztę czy do klienta będzie sprawiał przyjemność już w trakcie samej podróży ! A to z drugiej strony powinno samo w sobie motywować do dalszej pracy bo człowiek zadowolony pracuje skuteczniej. Już więc wyobrażam sobie kiedy wreszcie będę za kierownicą….
Na koniec (aby jak najlepszy) roku 2008 zyczę wszystkim (i sobie
)) spełnienia planów, marzeń i innych sennych mar, które nie dają Ci spać

30 December 2008 o godz. 16:10
Wojtku, niestety większość takich problemów z oprogramowaniem tkwi głębiej – w wadach projektu. Usability wielu programów pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Nie każdy jest “komputerowcem”, jak my i nie ma obowiązku się na tym znać – ale przejrzysty, przemyślany i dostosowany do użytkownika projekt rozwiąże większość ewentualnych problemów.
31 December 2008 o godz. 03:51
To prawda, że przyjazność dla użytkownika to podstawa. Niekiedy jednak ludziom nie chce się nawet pomyśleć dwie minuty. Wolą zapłacić.
Z drugiej strony faktycznie pewna jak ja to nazywam “intuicja komputerowa” przydaje się – teraz mamy to wszędzie, co najlepiej widać w komórkach, telewizorach i innym sprzęcie RTV/AGD.
Dopóki były gałki, suwaki i przełączniki ludzie sobie radzili. Kiedy widzą w telwizorze menu od razu dzwonią z prośbą o zaprogramowanie kanałó TV (a przecież ja też czasami muszę zerknąć w instrukcję, która i po polsku nawet jest). Większość ludzi poddaje się po prostu na starcie i rezygnują chociaż mogli by przy odrobinie chęci poradzić sobie sami.
31 December 2008 o godz. 12:45
Sam trzymam się z daleka od przełączników i pokręteł w pralce
Więc się ludziom nie dziwię, bo niestety większość rzeczy z którymi wchodzimi w jakieś interakcje nie jest projektowana z myślą o laiku. Ale ten fakt daje nam pole do popisu, prawda?
4 January 2009 o godz. 03:09
Ja uważam, że to dobrze iż większość ludzi kiedy spotyka się z problemem z komputerem czy programem, którego nie potrafi szybko sama rozwiązać decyduje się na pomoc fachowca. Jest to logiczne gdyż taki laik może i mógłby się wysilić, pomyśleć, poszukać w google i wreszcie opanować sytuację, ale zajęło by mu to z 5 razy więcej czasu niż specjaliście, który ma praktykę, wiedzę, umiejętności i nawet intuicję. Więc lepiej zapłacić 50 zł za szybkie rozwiązanie problemu, a w tym czasie taki gość może zrobić coś co umie i przyniesie mu korzyść. Będzie podwójnie zadowolony, bo szybko ma naprawiony sprzęt a w tym samym czasie np. zarobił 100 zł. I Ty też jesteś zadowolony bo zarobiłeś 50 zł
Taki model jest szeroko stosowany w Stanach, kumpel który tam spędził prawie 4 lata “na robotach”uświadomił mi, że między innymi na tym polegała dynamika amerykańskiej gospodarki. W Polsce raczej jeszcze sporo osób woli sobie coś samemu “wydłubać” często nieudolnie niż zapłacić specjaliście.
4 January 2009 o godz. 15:13
Często jednak jest tak, że ludzie mają czas – bo używają go do oglądania filmów na Youtube – jednak są po prostu leniwi (tak samo jak ja – pewnie tylko nieco bardziej
) i w ten sposób zamiast się czegoś pożytecznego nauczyć i potem na tym zaoszczędzić wydają bezmyślnie pieniądze sądząc, że ja jakieś zaklęcia magiczne znam i komputery zaczynają działać
Faktycznie jednak – sytuacja ta jest dla mnie ze wszech stron korzystna i nie zamierzam z nią walczyć – ale jak ktoś pyta jak coś zrobiłem to tłumaczę – jak pojmie to jego zysk – jak nie to mój.