Duża ognista kula

Dokładnie tyle ze mnie zostanie, jeżeli nie zmienię swoich przyzwyczajeń – oznacza to koniec spieszenia się na pocztę, tylko i wyłącznie dlatego, że wstałem późno. Niestety czasami przedkładam klienta nad siebie.

Jak się okazuje, dobrze mi też robi jak się czasami nieco wystraszę, ale chyba zdrowiej będzie, jeżeli zrobię to w kontrolowanych warunkach a nie podczas wymijania w zakręcie innego samochodu jadącego również grubo ponad setkę. Wszystko jednak obyło się bez żadnego dramatu – tylko moje paczki w bagażniku zostały „wbite” z dość sporą siłą w lewą jego stronę.

Cieszę się też, że mój Lancer zachowuje się na drodze całkiem przewidywalnie, ponieważ w przeciwnym wypadku cieszyłbym się nowym nabytkiem krótko i skończyłbym tak, jak to wskazuje tytuł tego wpisu.

Niemniej jednak paczki zostały nadane zgodnie z czasem i żadne stworzenie nie ucierpiało.

Dziś też zastanowiłem się wreszcie – co będzie, kiedy mój samochód będzie miał niemal dwukrotnie większy stosunek mocy silnika do wagi samochodu…. Pozostaje mi liczyć na swój zdrowy rozsądek i to, że zadziała kiedy trzeba. A może jednak kupić Poloneza ? Zagazowanego można dostać ponoć za 200 zł… Kuszące ;)

Z drugiej strony przydałby się jakiś nieco bardziej ekonomiczny środek transportu – znajomy poleca Cinquecento 700 z instalacją gazową (ma takie dwa w firmie). Wczoraj jednak inny znajomy starał mi się wybić ten pomysł z głowy pustą butelką po czymś mocniejszym ;) Jak na razie zaraził mnie Polonezami. Niestety nie są one szczególnie ekonomiczne, ale za to jakie tanie. Jak na razie jednak muszę się zadowolić moim pojazdem spalającym 7,2 litra benzyny na 100km (średniorocznie).

Tagi: , ,

Zostaw odpowiedź