Całe szczęście, że jest kryzys

Wszystkie media wściekle klepią ciągle o kryzysie, a za nimi powtarza je bezmyślnie większość ludzi. W ten sposób na pewno kryzys nas dotknie bo wszyscy uwierzą, że jest i nawet jakby jego skutki były nikłe to już ludzie przekonani, że przecież kryzys jest sprawią, że będzie gorszy niż normalnie by się mogło wydawać.

Istnieje jednak druga kategoria ludzi – ci, który okres zastoju gospodarczego wykorzystają tak, żeby było im łatwiej w okresie wzrostu.

Osobiście działałem wg. tej zasady, i dopiero dziś do mnie dotarło, że podświadomie okres bezczynności poświęciłem na naukę, uruchomienie nowego sklepu (który jest obecnie już „na wylocie”) i mnóstwo innych rzeczy.

Jest też masa firm, które w ubiegłych latach miały tyle roboty, że nie mieli nawet czasu wydać zarobione pieniądze – teraz czas jest i pieniądze też – więc inwestują – w nowe technologie, rozwiązania, szkolenia itp.

Tak więc wszystko zależy od ludzi jak potraktują recesję gospodarczą – jako problem, czy jako szansę. Ci piersi będą potem narzekać i zwalać winę na brak pieniędzy, czasu, rodzinę, znajomych, chomika i świętego mikołaja po czym zaczną zazdrościć tym pozostałym, którzy zrobili coś i nagle jest im lepiej.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 3 do wpisu “Całe szczęście, że jest kryzys”

  1. Kiedyś, w trakcie jednego z załamań gospodarki USA, ktoś przeprowadził badania, które firmy wyszły na najlepsze pozycje po kryzysie (abstrahując od tego, czy go dziś mamy ;) ). Oczywiście były to firmy, które nie bały się inwestować, gdy inni ograniczali wydatki. Pisze o tym chyba Brian Tracy w którejś książce, chociaż nie pamiętam już dokładnie.

  2. Ja osobiście uważam, że w Polsce kryzysu nie było i nie ma. Jednak znam kilka przypadków w branży, w której pracuję, że firmy w ciągu ostatnich 8 miesięcy upadły, zbankrutowały czy zostały sprzedane. I podam kilka tego powodów. Były to firmy handlowe (detaliczne hurtownie i półhurtownie). Przyczyną upadku było przeszacowanie własnych możliwości, przeinwestowanie na początku kryzysu światowego, kombinatorstwo i nieuczciwa konkurencja, maskowanie kosztów i sztuczne zawyżanie zysków (które były tylko pozornie wysokie), panika na początku kryzysu światowego i wyprzedawanie towarów po kosztach. To tylko część powodów upadków firm. Znam też sporo przykładów zagranicznych (europejskich) firm, które mocno walczą z kryzysem i udaje im się wytrzymać dzięki przemyślanym decyzjom. Np. zaprzyjaźniona firma rumuńska trzyma się mocno, dlatego że nie ma praktycznie żadnych kredytów, a jej konkurenci muszą na gwałt wyprzedawać towary z magazynów po kosztach dlatego, że muszą odzyskać kasę na spłatę zaległych kredytów. Jednak taka akcja nie pomoże i doprowadzi w konsekwencji do zepsucia cen na rynku, a firma sprzedawszy towar po kosztach i tak nie jest w stanie zakupić nawet takiej samej partii nowego towaru do handlu, bo po spłaceniu wierzycieli, zostaje niewiele kasy na inwestycje w nowy towar. W rezultacie nie ma czym handlować, a co za tym idzie nie ma kolejnych zysków. Koło się zamyka, a firma idzie w piach. Nie tędy droga jak widać.

    Kryzys ma to do siebie, że tak jak pisałeś Wojtku, jedni narzekają i do każdej decyzji podchodzą z obawą o swoją przyszłość, a inni pomimo trudności prężnie się rozwijają. Jedne firmy upadają ale jest to jednocześnie szansa dla innych, gdyż mogą przejąć klientów pozostawionych na lodzie przez upadłą firmę. Trzeba tylko mądrych decyzji i sporo odwagi. Nie można zatrzymać inwestycji, jedynie je ograniczyć i mądrze rozdysponować swoje zyski.

  3. To dziwne bo ja wokół siebie widzę firmy, które się rozwijają – np. moim dostawcy jak widzę poszerzają ofertę. Polscy i zagraniczni.

    Inne firmy – kilka zaprzyjaźnionych – również się rozwija. To tak jakby wbrew temu co się mówi ;)

    Moja działalność niestety zatrzymała się w rozwoju (albo i wręcz cofnęła) przez moją nieuwagę i sporo mnie to kosztowało. Na szczęście poza wyprzedawaniem z magazynu nieco towaru (jakieś 30% może) po normalnych cenach to nie musiałem podejmować żadnych desperackich działań. Czasami miałem momenty typu – kurczę – chrzanić – wrzucam wszystko z magazynu na Allegro na aukcje od złotówki (bez ceny minimalnej) i w ten sposób odrobię wszelkie straty. Niestety mogłoby tak jak piszesz – po spłaceniu moich zobowiązań nie miałbym kasy ani towaru.

    Dzięki tym wszystkim zawirowaniom zyskałem wiedzę i czas, żeby ją wdrożyć w życie i już niedługo startuje mój kolejny eksperyment :)

Zostaw odpowiedź