Plany plany czyli jak utrzymać V8 :)

Tak sobie kombinuję tutaj, jak najszybciej zrealizować swój plan wejścia w posiadanie jakiegoś sensownego V8 (po głowie chodzi Audi S6 Kombi – bardzo praktyczna maszynka),

Żeby więc sfinansować jakoś moje fanaberie i jawna głupotę (tak – na głupoty musi być Cię stać !) wymyśliłem sobie, że poszerzę swoją działalność usług IT. Z racji, że moje sklepy internetowe generowały więcej roboty niż pieniędzy dałem sobie z nimi spokój i już od prawie roku działam wyłącznie jako facet od komputerów. Na telefon. Niemal o dowolnej porze. Dojeżdżam niemal wszędzie (dzięki mojemu unikalnemu Lancerowi 4×4 :) )

Wszystko to jednak pomimo mojego niewielkiego zaangażowania czasowego generuje równie mało funduszy. Potrzebne są one na zakup wyżej rzeczonego wynalazku motoryzacyjnego a także jego utrzymanie. Zwłaszcza, że benzyna drożeje.

Na razie planów publicznie nie zdradzam – albo będzie to naprawdę udane przedsięwzięcie albo totalna klapa. Przy czym zakładam, że wersja totalna klapa będzie oznaczać najwyżej 1000 zł w plecy.

Na szczęście inwestuję wyłącznie własną gotówkę (żadnych kredytów ani dotacji) więc jestem spokojny, że nie wpakuję się w coś niedochodowego – tym bardziej, że wszystko będzie można zlikwidować natychmiast a koszty stałe mają wynieść nie więcej niż 300 zł miesięcznie !

Mój plan w swoim ogólnym zarysie nie jest jednak nowością – już na początku tego wieku, pan bodajże Enzo Ferrari także finansował swoją pasję do motoryzacji prowadząc biznes – wprawdzie produkował samochody, ale to też był tylko efekt uboczny tego co chciał robić w życiu.

Moje więc szczęście, że próbuję zaspokoić swoje potrzeby związane z jedną pasją robiąc coś, co jest moją drugą.

Cholernie to wszystko brzmi idealistycznie, ale ostatnio zrobiłem się właśnie taką zmierzłą cholerą, co przestrzega swoich ideałów (i słono za nie płaci). Na szczęście są ludzie, którzy akceptują mnie takim jak jestem – reszta – cóż – ich problem ;) Nie dam im się przewieźć nową furą ;)

Zostaw odpowiedź